środa, 23 listopada 2016

Listopadowe przyjemnostki!

Tak, tak, tak i mimo wszystko! Sopot, to mieścina, której nie dzierżę w porze wioseno-letnio-jesiennej. Tłumy lemingów płynących Monciakiem są dla mnie nie do zniesienia. Dlatego też, w tych porach, nawet nie próbuję tamtędy przemykać! Co innego w listopadzie, dzisiejsza środa ok. 13, to było apogeum przyjemności, trotuar prawie PUSTY! Wreszcie odetchnąłem pełną piersią! Chyba jutro znowu powtórzę przechadzkę!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz