wtorek, 22 listopada 2016

email

Wyczytałem ostatnio ciekawostkę, przypomnostkę, we wtorek 20 listopada 1990 r. przesłano do naszego kraju pierwszą wiadomość e-mailową.
Korespondencja elektroniczna, to zwykłość nad zwykłościami, dzisiaj, wczoraj, przedwczoraj! Jak można było żyć bez elektronicznych listów, jeszcze dwadzieścia sześć lat temu?! Błyskawiczna wysyłka, szybciutka odpowiedź, kto nie ma e-konta pocztowego, ten właściwie nie istnieje! Tak, tak, to niestety prawda! Akurat dzisiaj wypełniałem mojemu Teściowi formularz zgłoszeniowy do PZU, proszę Państwa, nie da się go zakończyć bez podania e-adresu!!! Oczywista rzeczywistość, nikogo to już nie dziwi,tak, tak, nawet moja Mama(rocznik 1933), niezbyt zainteresowana nowoczesnymi środkami porozumiewania ma swoją emalię!
Czy świat zwariował, zdecydowanie nie! Dzięki szybszej korespondencji żyje się wygodniej. To samo odnieść można do internetu i jego komórkowej mobilności. Szybkość pozyskiwanej wiedzy ułatwia nam życie na każdym kroku, leksykony, encyklopedie, a przede wszystkim słowniki w wersji papierowej, poszły w kąt i przykrywa je coraz grubsza warstwa kurzu. Ech, ileż to czasu spędzało się nad poszukiwaniem najbanalniejszych haseł, słów, informacji. Teraz wszystko mamy na jedno kliknięcie! Raj, miód malina!!!
I tyko jedno mnie zastanawia, co się stanie, gdy pewnego dnia na całej kuli ziemskiej wyłączą zasilanie?! ARMAGEDON, ARMAGEDON, ARMAGEDON!!!
Wtedy do łask ponownie wrócą poniewierane książki oraz podręczniki, a umiejętności przetrwania, znane tylko nielicznym, zweryfikują naszą szaloną elektroniczną cywilizację!
Jednak tego, ani sobie, ani Państwu nie życzę! PRZENIGDY!!!


PS. Swój własny zestaw encyklopedii, słowników i leksykonów, trzymam na półkach w dobrej nie sponiewieranej kondycji, a małżonka systematycznie traktuje go(je) miotełką od kurzu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz