piątek, 19 września 2014

Polski pat energetyczny

Polska energetyka znalazła się w czarnej "d". Z jednej strony droga energia wytwarzana w naszych węglowych elektrowniach, a z drugiej tania ze Wschodu i Zachodu. Jak do tego dojść mogło. Proszę Państwa, prosto, bardzo prosto. Nasi rządzący nie zważając na interes swojego kraju podpisywali coraz to bardziej restrykcyjne umowy dotyczące zmniejszania emisji CO2. Jak mówią eksperci, błąd dotyczył bilansu otwarcia, bo już na samym początku tej szaleńczej zabawy z tzw. globalnym ociepleniem, Polska w sposób drastyczny ograniczyła swoją emisję dwutlenku. Jednak głupota, a może świadome działanie na szkodę gospodarki, sprawiły, że kraj nasz zobowiązał się do jeszcze większego dwutlenkowego samoograniczenia. Niezależni eksperci mówią, że było to finansowe samobójstwo. Konsekwencją takich działań są coraz wyższe ceny polskiego prądu.
Jednak rynek nie lubi próżni i szuka tańszych rozwiązań. Na Wschodzie od naszego kraju mamy tańszych producentów, bo ich idiotyzmy emisyjne nie obowiązują. Z drugiej strony, na Zachodzie, bogaty Niemiec, dotuję swoje OZE, czyli odnawialne źródła energii. Dlatego też wiatrakowy, elektrowoltaiczny, ale też pozyskiwany klasycznie prąd jest tańszy, mało tego mają tej produkcji znaczne nadwyżki. Zarówno Wschód jak i Zachód oferuje nam tańszą energię, co spotyka się z dużym zainteresowaniem naszych dorżniętych cenami odbiorców. Tańsza energia, to przecież tlen dla przemysłu, a w konsekwencji obniżenie kosztów produkcji, a co za tym idzie wzrost konkurencyjności polskiej gospodarki. Tutaj jednak koło się zamyka, polski przemysł, to również kopalnie i elektrownie, które na imporcie taniej energii stracą najwięcej, mało tego istnieje realna groźba, że po prostu zbankrutują. Sytuacja bez wyjścia, na razie tak! Co robić, gdzie szukać rozwiązań tego energetycznego pata? Należy jak najszybciej renegocjować umowy dotyczące pakietu klimatycznego. Oczywiście nie jest to sprawa łatwa, dlatego należy w tej kwestii pozyskać sojuszników w UE. Niestety dzisiejsi władcy naszego kraju, to grzeczni i układni chłopcy, protekcjonalnie głaskani i nagradzani za układność, przez Angelę.Ich kompletna uległość jakże szkodliwa dla polskiej gospodarki coraz bardziej pogrąża nasz Kraj. Z tymi dżentelmenami nie ma szans na normalne męskie negocjacje i twardą obronę polskich interesów gospodarczych. Najgorsze jest to, że nieformalna cenzura na to szkodnictwo jest w salonowych mediach wszechobecna. Nawet żenujące, sztubackie zachowania byłego już Premiera Tuska w relacjach z Angelą Merkel nie wywołują reakcji czy chociażby ironicznego komentarza!!!











Proszę zauważyć, że żadnej innej kobiety, PDT po rękach nie całuje


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz