wtorek, 16 września 2014

Kerfurowa impresja

Dziwnie się kleci na tym świecie. Dzisiaj na przykład, jadę do hipermarketu, mój ulubiony parking nadziemny w remoncie, cóż po raz pierwszy w życiu parkuję w podziemnym. Wysiadka i do wejścia, nigdy nie rozglądam się na boki, a jednak tym razem tak. Rzut oka w prawo, małe srebrne autko, numer hm, hm nie wiem? Biegnę do góry, po niechodzących ruchomych schodach. Mam oddać telefon do naprawy, po raz kolejny się psuje, komletny szajs, chociaż markowy! Stoję w kolejce do serwisu. Przede mną facet marudzi, podnoszę wzrok, a tutaj śmiga kierowca srebrnego auta, nawet pomachał(a) przjaźnie i poleciał(a) dalej. Sto lat się nie widzieliśmy, a tutaj masz taka koincydencja. Nie ma przypadków na tym świecie, dróżki, ścieżki i ścieżynki mają bardzo dokładne drogowskazy i marszruty, tylko niewielu ma tego świadomość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz