piątek, 2 stycznia 2015

Kompletne androny?

Zaczęło wiać, aura nadrabia zaległości. Tradycyjne sztormy jesienne obeszły nas bokiem, to teraz dmucha w dwójnasób. Całe szczęście, że białe tałatajstwo wyparowało już całkiem, temperatura siedem w plusie, naprawdę nie jest źle. Dzień się wydłużył, póki co mikroskopijnie, ale kierunek jest dobry.

 Jakie prognozy na ten nowy rok, jestem optymistą, czuję po kościach, że idzie odmiana. Co prawda żadne znaki na niebie i na ziemi tego nie wskazują, ale czasem siódmy zmysł jest najbardziej wiarygodny. Odkąd mam w telewizorze TV Republikę, zacząłem ponownie wierzyć, że nie wszyscy dziennikarze to politrucy. Stąd też ta moja odrobina noworocznego optymizmu.

Wśród felietonistów moich ulubionych tygodników, Do Rzeczy i W Sieci, coraz bardziej rozczarowuje tylko jeden, Waldemar Łysiak, wyleniał ostatnimi czasy okropnie i przeważnie plecie "Od Rzeczy". Jego noworoczne wypociny(DRznr1/2015), to płacz urażonego chłopca z piaskownicy. Chyba rzeczywiście najwyższa pora pozbierać swoje zabawki i zakończyć felietowanie, bo hadko czytać te androny.

Co zdarzy się na świecie, w tym roku?
Mój ulubieniec Caruś pęknie, czy go rozniosą doszczętnie, tego jeszcze nie wiem, ale jak będę miał pewność, to nie omieszkam powiadomić.
Samochody hybrydy i elektryki napędzane klasyczną baterią odejdą w siną dal, na rynku pozostanie elektryk napędzany wodorem.
W Chinach za sprawą ruchawek hongkondzkich zacznie się rewolucja a rebours, Czerwoni Burżuje zaczną "prywatyzację" czyli przejmowanie majątku państwa na własność. Państwo Środka zacznie się chwiać w posadach, ale koniec jego choć bliski, to w tym roku jeszcze nie nastąpi.
Ameryka będzie miała serdecznie dość Obamy i wszytko na to wskazuje, że pożegna go z urzędem jak Nixona.

Powie ktoś, kompletne androny, no cóż, proszę zweryfikować to, 2 stycznia 2016!

1 komentarz:

  1. No wreszcie Felku,brakowało mi wieczornej lektury Twoich rozważań. Czasami miałeś rację, czasami nie, ale miło było poczytać.
    Nie było Cię przez chwilę i jakiegoś Dudę wymyślił, a Zyta miała być:)
    Najlepszego w 2015.
    Adam P.

    OdpowiedzUsuń