środa, 24 maja 2017

Sir Roger

Wczoraj zmarł Roger Moor, aktor mojego dzieciństwa, ikona brytyjskości!

http://roger-moore.com/

Pacholęciem będąc oglądałem oglądałem w TV serial Święty.

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_(serial_telewizyjny)



Potem w Ekranie z Bratkiem był Ivanhoe.

http://obr.lh.pl/sirrogermoore/ivanhoe.htm

Kolejny telewizyjny serial jaki pokazywała peerelowska TV, pod nazwą "Ci dwaj" to lekka produkcja amerykańska z Moorem i Curtisem w rolach tytułowych pod angielską nazwą The Persuaders!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Partnerzy_(serial_telewizyjny_1971)

Osiągnięć aktora w Bondzie nie dane nam dzieciom Peerelu oglądać, bo ta kinowa produkcja była w komunie zakazana. Niemniej Moor jako następca pierwszego Bonda czyli Seana Connery wniósł do filmu nutę autoironii. Jak ktoś słusznie zauważył, był najdowcipniejszym z Bondów! Najlepszy w jego wykonaniu był The Man With The Golden Gun.

https://pl.wikipedia.org/wiki/James_Bond_(seria_film%C3%B3w)

Oraz wiele, wiele innych ról, często w filmach wojennych i szpiegowskich. Był dobrym kumplem innej brytyjskiej ikony kina lat 60. Davida Nivena.

https://pl.wikipedia.org/wiki/David_Niven

Chłopak z prostej angielskiej rodziny urodzony w 1927 r. za rozsławienie Imperium Brytyjskiego uszlachcony przez Królową.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Roger_Moore

Napisał dwie książki wspomnieniowe, jedną czytałem, druga pod nomen omen tytułem "Last Man Standing", ukazała się u nas w 2015 r. ( "Ostatni z żywych - opowieści z fabryki snów" - wydawnictwo Rebis) czeka od kilku lat w kolejce, wrócę do niej teraz.
Na koniec cytat z przedmowy Ostatniego z żywych, bardzo a propos!

"...Jednak w pamięci utkwił mi przede wszystkim inny fragment scenariusza, w którym autor wyjaśniał, czym jest śmierć: "Gdy ktoś umiera, jest tak, jakby wyszedł do innego pokoju; wiemy, że tam jest, ale nie mamy klucza, więc nie możemy tam wejść"
    Słowa te przez lata nosiłem w sobie, a teraz, gdy jestem jednym z ostatnich, którzy się ostali, stwierdzam, że zdecydowana większość moich przyjaciół jest w sąsiednim pokoju. Nie chcę snuć ponurych historii, nie chcę zebrać doborowej kolekcji nekrologów, ale zmuszony jestem pisać o wielu drogich mi osobach w czasie przeszłym... . Nie ulegaj jednak przygnębieniu , drogi czytelniku; bądź szczęśliwy, że mieliśmy okazję poznać te cudowne postacie - ja z pewnością jestem. Frank Sinatra maiwał" "Kto zostanie, żeby zgasić światło?"
   Mam nadzieję, że ja!"

No i odszedł gasząc światło, a nam ku pamięci pozostały, całkiem niezłe filmy!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz